30 Września, Czwartek.
Obudziłam się.. Tak naprawdę, w ogóle nie spałam. Nie mogłam
zmrużyć oka po wczorajszej kłótni z Klaudią. Kochałam ją, była moją najlepszą
przyjaciółką. Nie rozumiem, jak ona mogła mi to zrobić. Daniel był dla mnie
wszystkim.. Przez nią straciłam dwie najważniejsze osoby w moim życiu. Chłopaka
i ją.. A mogłam iść na tą cholerną imprezę. Może wtedy nic by się nie
wydarzyło? Będę chyba zadawać sobie to pytanie do końca życia. I te jej
tłumaczenia.. Cały czas siedzą mi w głowie:
-Oj Nika, przestań. Nic się takiego nie stało. Byliśmy
pijani, samo wyszło.
Tak, kurwa. Samo wyszło.. Mam dość, chce przestać o tym
myśleć. Spojrzałam na zegarek. Już 7:00.
Powinnam się szykować. Co prawda do szkoły nie mam daleko – 10 minut pieszo.
Muszę jednak umalować się, zjeść coś. Poszłam na dół, do kuchni, wzięłam mój
ulubiony kubek. Był cały czarny, lubię ten kolor. Wstawiłam wodę na kawę, nie
przepadam za nią, ale musze wypić jeśli chcę dotrwać do końca lekcji. Na
śniadanie zjadłam kanapkę z sałatą i wędliną, pierwszą lepszą jaką ujrzałam w
lodówce. Przynajmniej teraz mama nie marudzi, że mało jem, wyjechała do pracy. Wróci za jakieś dwa tygodnie. Tęsknię
za nią. No cóż, muszę iść się ogarnąć. Poszłam do swojego pokoju. Dzisiaj postawiłam
na czarne legginsy, biały top, a na to czarna bluza. Klasyk. Gdy już się
ubrałam podeszłam do mojej toaletki. – Trzeba coś zrobić z tymi kudłami. –
pomyślałam. Uczesałam je i związałam w kitkę na czubku głowy. Na twarz
nałożyłam cienką warstwę kremu BB, a następnie zrobiłam lekkie kreski. Usta
pomalowałam jedynie bezbarwnym błyszczykiem. Była jesień, padało. Założyłam mój
płaszczyk i kalosze. Wyszłam do szkoły. Gdy już znajdowałam się w budynku,
usiadłam pod klasą czekając na dzwonek. Poczułam, że ktoś siada obok mnie.
-Cześć jestem Ania. Przeprowadziłam się tutaj, do Warszawy.
Będę chodzić do Twojej klasy. – powiedziała uśmiechnięta dziewczyna. Była
bardzo ładna. Miała brązowe oczy, jasne włosy, piękny uśmiech.
-Yy hej. – nie byłam dobra w nawiązywaniu nowych
znajomości..
-Czekaj, czy Ty przypadkiem nie jestem tamtą dziewczyną z
której wszyscy się śmieją? Jest tam jakiś plakat, a na nim Twoje zdjęcie jak
się kąpiesz. – powiedziała zdziwiona dziewczyna.
- O nie.. – powiedziałam po czym wstałam. No, tak.. Klaudia
kiedyś zrobiła mi zdjęcie dla żartu, gdy u mnie była. Poszłam jak najszybciej w
stronę zbiegowiska. Ludzie zaczęli wytykać na mnie palcami, żartować ze mnie.
Chciałam zapaść się pod ziemię. Po co ona to zrobiła? Jak ona mogła.. Ja nie
zrobiłabym jej czegoś takiego nawet teraz, po tym jak mnie zraniła.. Nie wytrzymam, zaraz rozbeczę się jak
dziecko.. Zaczęłam biec w stronę łazienki. Zamknęłam się w niej, a zaraz po tym
po moich policzkach zaczęły lecieć słone łzy. Oparłam się o ścianę, zsunęłam
się na dół i usiadłam w takiej pozycji jakbym przytulała swoje kolana,
schowałam w nich głowę. Nie chciałam się nikomu pokazywać na oczy, chciałam
skryć się przed całym światem. Nagle usłyszałam, że ktoś kopie w drzwi.
-Siema szmato! Wiem, że tam jesteś. Przyszłam Ci tylko
powiedzieć, że tak naprawdę nigdy się z Tobą przyjaźniłam. Udawałam Twoją
przyjaciółkę tylko po to, aby odbyć Ci Daniela.
– to był głos Klaudii. Cholernie zabolały mnie jej słowa, czułam jakby
coś rozrywało mnie od środka.
-Suka! – to jedyne co udało mi się wykrzyczeć przez łzy.
Wątpię, że to słyszała, ponieważ było już słychać jej oddalający się szyderczy
śmiech. Poczekałam, aż zadzwonił dzwonek na lekcje, aby wszyscy rozeszli się do
klas. Gdy wiedziałam już, że nikt mnie nie zauważy wyszłam z łazienki i z
płaczem pobiegłam do domu. Nie byłam wstanie, aby uczestniczyć w
zajęciach. Nie wiem czy w ogóle byłam w
stanie, żeby kiedykolwiek wrócić do tej szkoły.. Może poczekam dwa tygodnie do
powrotu mamy? Porozmawiam z nią, powiem co się stało, może przeniesie mnie do
innej szkoły? Bardzo bym tego chciała.. Nie dam rady codziennie patrzeć na
Klaudię całującą Daniela. Przez taki widok moje serce rozrywa się na milion
malutkich kawałeczków.. Doszłam do domu, zamknęłam drzwi i pobiegłam w stronę
łóżka, rzuciłam się na nie i zaczęłam płakać jak dziecko.
_____________________________________________________________________________
Jak podobał się pierwszy rozdział? Jesteście ciekawi jak potoczą się losy Niki? Czy dalej dokuczała jej będzie była przyjaciółka? Czy może da jej spokój? Tego wszystkiego i dużo więcej dowiecie się w kolejnych rozdziałach. A co do tego rozdziału, mam nadzieję, że nikogo nie zawiodłam, że się Wam spodobało. Początki są zawsze trudne. Zapewniam, że z czasem będzie tylko lepiej! Włączyłam opcję komentowania anonimowego, pamiętajcie, że komentarze motywują. Pozdrawiam, Patrycja, trzymajcie się. + przepraszam, ale dodalam posta o 00:01 czyli juz w niedziele, male problemy z internetem.
Zapowiada sie super!
OdpowiedzUsuńmhhmm świetny początek :) czekam na dalszą część
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i zapraszam,
http://wearealive111.blogspot.com/