-Dość! – pomyślałam. Nie mogę tak tylko leżeć i wylewać
hektolitry łez w poduszkę. Przebrałam się w cieplejsze ciuchy i wyszłam z domu.
Udałam się w stronę wypustów do rzeki. Lubię zawsze posiedzieć w takim miejscu,
popatrzeć na stare miasto które znajduje się kilkaset metrów ode mnie, a przede
wszystkim pomyśleć. Gdy już dochodziłam na miejsce zauważyłam, że ktoś tam
siedzi. Dziwne, rzadko kiedy kogoś tam widuję. Mimo to nie wycofałam się i
poszłam dalej. Z każdym krokiem coraz bardziej wydawało mi się, że poznaję tę
osobę. Wiem! To Anna!
-Cześć.. – powiedziałam smutnym głosem i usiadłam obok
jasnowłosej dziewczyny.
-Ooo Nikola, witaj! Jak się trzymasz? – odpowiedziała z
zatroskaną miną.
-Wiesz.. Jak mogę czuć się po tym jak osoby, którym dotąd bezgranicznie
ufałam cholernie mnie zraniły? – mówiłam to patrząc się na panoramę miasta.
-No tak, głupie pytanie, przepraszam.. – było widać, że się
zasmuciła.
-Nie, nie to ja przepraszam.. Martwisz się, chcesz mi pomóc,
a ja? Niezbyt miło Ci się odpłacam.
-Nic nie szkodzi. Rozumiem Twoje zachowanie. Musisz być
załamana.
-Jak znalazłaś to miejsce? – powiedziałam po dłuższej chwili
milczenia.
-Gdy przechodziłam pomyślałam, że musi to być fajne miejsce
na przemyślenia. Niedaleko tutaj mam dom.
-Zawsze tu przychodzę gdy mam gorsze dni lub po prostu chcę
pobyć sama i pomyśleć o danej sprawie.
-Czy ja Ci teraz przeszkadzam? Mogę sobie pójść. –
powiedziała Anna
-Nie, wręcz przeciwnie. Cieszę się, że mam osobę z którą
mogę zamienić kilka słów. Przyjaciół już nie mam, ojca nie znam od urodzenia, a
mama wyjechała do pracy i wróci za jakiś czas.. Zimno się zrobiło, może
przejdziemy się do mnie?
-Tak, jasne. Z chęcią dotrzymam Ci towarzystwa.
Ucieszyłam się, że Anna zgodziła się do mnie pójść. Bardzo
fajnie mi się z nią rozmawiało. Polubiłam ją. Doszłyśmy do domu. Zrobiłam
herbatę, jakieś kanapki i zaniosłam do mojego pokoju w którym czekała
koleżanka.
-Wiesz.. Martwię się o Ciebie. Pamiętaj, że zawsze mogę Ci
pomóc. Ty nie masz przyjaciół, ja też nie. I chciałabym Cię jakoś pocieszyć.
Mój kuzyn jutro organizuje imprezę, wybierzesz się ze mną? – zaproponowała
Anna.
-Jesteś kochana, dziękuję
Ci. A co do imprezy to.. Nie
wiem.. Nie mam za bardzo humoru.
-Oj, przestań! Chcę jakoś Cię rozweselić. Jutro przychodzę
do Ciebie o 16, razem się uszykujemy i o 18 wychodzimy. Pasuje?
-Pasuje. – lekko się uśmiechnęłam.
1 Października, Piątek.
Zbliżała się godzina 16. Zaraz Anna powinna być u mnie, a ja
jeszcze nie wybrałam sukienki.. Nie wiem w co się ubrać.. Oby ona jakoś mi
pomogła. -*dryń, dryń*- moje przemyślenia przerwał dzwonek do drzwi. To zapewne
Anna dobijała się do drzwi, poszłam jej otworzyć.
-Hej, świetnie wyglądasz! – Anna była ubraną w
pastelowo-różową sukienkę, sięgała jej trochę przed kolana, miała krótki rękaw.
Na nogach miała czarne szpilki, a włosy związane w wysokiego kucyka.
-Cześć, dziękuję. Muszę jeszcze się umalować. A Ty co, w
dresie idziesz na imprezę? – zaśmiała się.
-Nie coś Ty, nie mam kompletnego pojęcia co założyć.
Pomożesz mi coś wybrać, prawda?
-Tak, jasne, chodźmy!
Poszłyśmy do mojego pokoju. Otworzyłam moją szafę i
pokazałam Annie moje sukienki. Kilka z nich bardzo jej się spodobało. W końcu
wybrałyśmy czarną, krótką sukienkę. W tej wyglądałam najlepiej. Na nogi
założyłam zwykłe baletki, nie miałam ochoty na szpilki. Następnie zrobiłyśmy
sobie lekkie makijaże. Włosy wyprostowałam. Byłyśmy gotowe. Udałyśmy się do
drzwi, aby wyjść na imprezę.
___________________________________________________________________________
Bardzo dziękuję za dwa komentarze pod ostatnim postem. Jak myślicie czy Nika będzie dobrze bawiła się na imprezie? Wszystko w następnym rozdziale. :-) Zdradzę jeszcze, że w następnym rozdziale poznamy kogoś nowego. ;-)
___________________________________________________________________________
Bardzo dziękuję za dwa komentarze pod ostatnim postem. Jak myślicie czy Nika będzie dobrze bawiła się na imprezie? Wszystko w następnym rozdziale. :-) Zdradzę jeszcze, że w następnym rozdziale poznamy kogoś nowego. ;-)
jest ok ! zapowiada sie fajny blog .
OdpowiedzUsuń